|
|
|
|
Pieski małe dwa chciały przejść się chwilkę Nie wiedziały jak, przeszły jedną milkę I znalazły coś, taką dużą białą kość
Si bon, si bon tralalalala Si bon, si bon tralalalala
Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę Nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę I choć była zła, przeszły po niej pieski dwa
Pieski małe dwa poszły więc na łąkę Znalazły tam czerwoną biedronkę A biedronka ta dużo czarnych kropek ma
Pieski małe dwa bardzo się zdziwiły O biedronkę tę omal się nie biły Bo każdy z nich chciał, żeby ją dla siebie miał
Kiedy weszli w gąszcz, to się okazało, Że to zwykły chrząszcz, dwóch piesków się dało Nabrać na jej wdzięk, z dwóch serc słychać cichy jęk
Pieski małe dwa wróciły do domu O przygodzie swej nie mówiąc nikomu Wlazły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią
|
|
Pieprz i sól
Twój pewny krok, każde spojrzenie Ukrywa coś, znów gubisz się sam Zabieram Ci ostatnią nadzieję, wiem Nie powiódł się Twój misterny plan
Mm oh, oh, skąd w Tobie ten gniew? Powiedz to, skąd w Tobie ten chłód? Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to, Że miedzy nami jest już skończone
Ref.: I mimo, że masz u stóp cały świat To wszyscy widzą Twój każdy dzień wypełnia ból Nie łatwo jest tak Zapomnieć, gdy żal jeszcze nie minął Bez cukru życie poznaj znów Aaa, tylko pieprz i sól
Tak trudno być znów szarym człowiekiem Gdy widzisz się wśród samych gwiazd Gdzie rzucą kość będziesz jak szczeniak biegł Tak bardzo chcesz, by dojrzał Cię świat
Mm oh, oh, skąd w Tobie ten pęd? Powiedz to, skąd w Tobie ten głód? Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to, Że miedzy nami jest już skończone
Ref. (3x)
|
|
|
Popatrz, niebo się kłania fisA Niebo różowe hCis Wiatrem sypane w kolorze DACis Słońce przychodzi Jak gość najlepszy Wiatr się umila na wietrze
Jeszcze się tyle stanie Cisfis Jeszcze się tyle zmieni Cisfis Rosną nam nowe twarze do słońca hACis
Popatrz, drzewo się czesze Drzewo olbrzymie Po niebie gałęźmi pisze Rzeka się śmieje Dobrą nowiną Wszystkie żale odpłyną
|
|
Plava ptica
Duboko... dublje... još dublje Tonem u plavo... još plavlje Letim visoko, još bih gore Slutim nevinost tek rođene zore.
Svemir svilen i plav k'o krv princa Plavi vojnik na putu do sunca Sa nadom jaše na plavoj ptici Cujem tišinu, oko mene su krici.
Moj bog ima plave oči Moj bog je protiv kraljeva noći Da letim k'o drugi tražim pravo Sklopiću ruke i misliti plavo.
Obuci i mene u tu svilu Budi nežan, nemoj na silu Šapni mi tajnu, svevišnju i plavu Možda zajedno taknemo slavu...
|
|
Żegnaj nam dostojny, stary porcie, C C7 F C Rzeko Mersey żegnaj nam! C G Zaciągnąłem się na rejs do Kaliforni, C C7 F C Byłem tam już niejeden raz. C G7
A więc żegnaj mi, kochana ma! G F C Za chwilę wypłyniemy w długi rejs. G Ile miesięcy cię nie będę widział, C C7 Nie wiem sam, F C Lecz pamiętac zawsze będę cię. C G7 C
Zaciągnąłem się na herbaciany kliper, Dobry statek, choć sławę ma złą, A że kapitanem jest tam stary Burgess, Pływającym piekłem wszyscy go zwą.
Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz, Znamy sie od wielu, wielu lat. Jeśliś dobrym żeglarzem - radę sobie dasz, Jeśli nie - toś cholernie wpadł.
Żegnaj nam dostojny, stary porcie, Rzeko Mersey żegnaj nam. Wypływamy już na rejs do Kaliforni, Gdy wrócimy - opowiemy wam.
A więc żegnaj mi, kochana ma! Już za chwilę wypływamy w długi rejs. Ile miesięcy cię nie będę widział Nie wiem sam, Lecz pamiętać zawsze będę cię.
|
|
ŻEGLARSKA SZANTA KLUBU SZRON
Wypłynęliśmy odważnie na sadzawkę Każdy przyzna, że to szalony rejs Dla odwagi każdy odpił sporą dawkę W czasie rejsu odwaga ważna jest
Przepijemy całą łajbę Przepijemy od topu aż do zęz Zostawimy tylko kil na klina Bo na klina też coś trzeba mieć
Nam nie straszne żadne groźne stwory Białe myszy, pijawki, Moby Dick Gdy w zbiornikach mamy bimbru zapas spory Serce skrzepi nawet jego drobny łyk
Przepijemy...
Gdy do brzegu raźno dobijemy Nawet psa się nie będziemy bać Chłopu jabłka z drzewa otrząśniemy No bo po co mamy ręcznie rwać
A gdy przepędzimy soku z jabłek Na zagrychę upieczemy psa Zostawimy ogryzki i kości Niech chłop po nas tą pamiątkę ma
Przepijemy...
|
|
Posiedzimy jeszcze trochę Dzień znowu kończy się śpiewem Kładzie do snu swoje nuty Ogień zaczyna grać piano Cisza czeka na znak Posiedzimy jeszcze trochę Popleciemy coś trzy po trzy Nim się żywe oczy iskier zamkną Posiedzimy jeszcze trochę I pójdziemy w stronę nocy Wygasimy dzień do końca ciszą
Na posrebrzonej polanie Noc położyła się w trawie Gdzieś w rozpuszczonych jej włosach Znowu snu nie odnajdę
Posiedzimy..
|
|
fis Cis Przyleciały czaple fis Wyszły na mokradła D E Jesień się zbudziła E D Twoja panna zbladłą h fis Cis
Powój mój niebieski Mój dom wśród powoju Ściany moje sufit I okna pokoju
Przyleciały ptaki Koloru indygo Siadły na badylach Nad żółtą łodygą Kwilą coś do siebie Szemrzą coś do panny Tuje pachną z okna I chłód jest poranny Postoimy w mgle tej Popatrzymy jeszcze Ptaki stąd odlecą I przeminą deszcze Zwiąż węzełek z wiatru Napisz na suficei Że my przeczekamy Ten smutek jak życie
|
|
Zaczynam nowe życie druje wszystkie długi Chcę pokochać to czego nie da się polubić uśmiechem na twarzy pokonam przeciwności nic nie będę dłużna oprócz miłości
Przebaczone winy darowane długi Zegar właśnie bije 2000 lat Przebaczone winy darowane długi Jubileusz 3-2-1-0 Start !!!
Boże ja cię proszę naucz nas przebaczać Żeby żaden człowiek nie musiał dzisiaj płakać I na całym świecie żeby dla każdego Było pod dostatkiem chleba powszedniego
Przebaczone winy darowane długi ...
A pokój niech będzie z nami /x2
Jest tylu dzisiaj głodnych i spragnionych Ubogich cierpiących i porzuconych Chciałbym już na zawsze nie tylko od święta o głodnych i spragnionych braciach pamiętać
Przebaczone winy darowane długi ...
A pokój niech będzie z nami
Hevenu szalom alehem
|
|
Przechyły
Pierwszy raz przy pełnym takielunku Biorę ster i trzymam kurs na wiatr. I jest jak przy pierwszym pocałunku, W ustach sól, gorącej wody smak.
|
e D e e D e a H7 e a H7 e |
O-ho-ho, przechyły i przechyły, O-ho-ho, za falą fala mknie, O-ho-ho, trzymajcie się dziewczyny - za liny! Ale wiatr, ósemka chyba dmie!
|
a H7 e a H7 e a H7 e a H7 e |
Zwrot przez sztag - o'key, zaraz zrobię, Słyszę jak kapitan cicho klnie. Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem, To on mnie od tyłu - kumple w śmiech.
Hej, Ty tam, za burtę wychylony, Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać. Cicho siedź i lepiej proś Neptuna, Żeby coś nie spadło Ci na kark.
Krople mgły, w tęczowych kropel pyle Tańczy jacht, po deskach spływa dzień. Jutro znów wypłynę, bo odkryłem, Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń.
|
|
Przemijanie Dzień kolejny minął dzień co nic nie przyniósł Jeszcze się nie skończył a nowy już wyrósł
Tyle dni minęło tyle marzeń Tylu ludzi przeszło tyle zdarzeń Tyle marzeń sennych się nie spełniło Tyle nowych gwiazd ubyło Tyle słów powiedział słów co nic nie znaczą Może kogoś uraził czyjeś oczy płaczą
Znowu czasu mijanie znowu minął dzień Komu przyniósł radość komu smutku cień
|
|
Przy piwie w karczmie w Limanowej a H7
Zapatrzeni w siwe mgły jesienne Ea Czekaliśmy na autobusowe, ostatnie lata połączenie. FCBE7 Buk przez okno zloty talar rzucił ad Słońce na obrusie GC Od dziewczyny w barze pożyczyłem uśmiech ad Oddam w autobusie. E7a
A po lesie wiatr aH7 Rwie na strzępy pajęczyny nić. E7a A po polu wiatr aH7 Rozsypuje kopce siana w pył. E7aA7 Do puszystych traw się tuli d Skrada się do pustych ptasich gniazd GCa Po strumieniach z wodą śpiewa dE7a Lekkomyślny wiatr.
Zapatrzeni w okno milczeliśmy wszyscy Nikt nie przerywał nam czekania Nawet gitary zacisnęły zęby. Wiedziały - już nie będzie grania. Oczy dziewczyny szeptały "Zostań" Czas się zatrzymał w Limanowej Oddałem uśmiech, przewróciłem kufel Na stole talar został.
Peacekeeper
We make all of our sons the same everyone will suffer the fire we've made they all explode just the same and there's no going back on the plans we've made
peacekeeper take your time wait for the dark of night soon all the suns will rise peacekeeper don't tell why don't be afriad to fight love is the sweet surprise
only creatures who are on their way ever poison their own well but we still have time to hate and there's still something we can sell
peacekeeper take your time wait for the dark of night soon all the suns will rise peacekeeper don't tell why don't be afriad to fight love is the sweet surprise
when the night is cold and still when you thought you'd had your fill take all the time you will this is not a test it's not a drill take no prisoners only kill
you know all of our friends are gods and they all tell us how to paint a face but theres only one brush we need it's the one that never leaves a trace
peacekeeper take your time wait for the dark of night soon all the suns will rise peacekeeper don't tell why don't be afriad to fight love is the sweet surprise
peacekeeper take your time wait for the dark of night soon all the suns will rise peacekeeper don't tell why don't be afriad to fight love is the sweet surprise
when the night is cold and still when you thought you've had your fill take all the time you will this is not a test it's not a drill take no prisoners only kill
|
|
|