Zawartość tej strony prezentowana jest w technologii Macromedia Flash 6. Aby obejrzeć tę stronę musisz zainstalować Flash Player.


  A

B

C

D

E

F

G

H

I

J

K

L

M

N

O

P

R

S

T

U

W

Z


7.   Preludium
9.   Przechyły
 
Pieski małe dwa chciały przejść się chwilkę
Nie wiedziały jak, przeszły jedną milkę
I znalazły coś, taką dużą białą kość
 
  Si bon, si bon tralalalala
  Si bon, si bon tralalalala
 
Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę
Nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę
I choć była zła, przeszły po niej pieski dwa
 
Pieski małe dwa poszły więc na łąkę
Znalazły tam czerwoną biedronkę
A biedronka ta dużo czarnych kropek ma
 
Pieski małe dwa bardzo się zdziwiły
O biedronkę tę omal się nie biły
Bo każdy z nich chciał, żeby ją dla siebie miał
 
Kiedy weszli w gąszcz, to się okazało,
Że to zwykły chrząszcz, dwóch piesków się dało
Nabrać na jej wdzięk, z dwóch serc słychać cichy jęk
 
Pieski małe dwa wróciły do domu
O przygodzie swej nie mówiąc nikomu
Wlazły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią
 

     Pieprz i sól

Twój pewny krok, każde spojrzenie
Ukrywa coś, znów gubisz się sam
Zabieram Ci ostatnią nadzieję, wiem
Nie powiódł się Twój misterny plan

Mm oh, oh, skąd w Tobie ten gniew?
Powiedz to, skąd w Tobie ten chłód?
Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to,
Że miedzy nami jest już skończone

 Ref.:
  I mimo, że masz u stóp cały świat
  To wszyscy widzą
  Twój każdy dzień wypełnia ból
  Nie łatwo jest tak
  Zapomnieć, gdy żal jeszcze nie minął
  Bez cukru życie poznaj znów
  Aaa, tylko pieprz i sól

Tak trudno być znów szarym człowiekiem
Gdy widzisz się wśród samych gwiazd
Gdzie rzucą kość będziesz jak szczeniak biegł
Tak bardzo chcesz, by dojrzał Cię świat

Mm oh, oh, skąd w Tobie ten pęd?
Powiedz to, skąd w Tobie ten głód?
Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to,
Że miedzy nami jest już skończone

 Ref. (3x)
 



Popatrz, niebo się kłania                      fisA
Niebo różowe                                        hCis
Wiatrem sypane w kolorze                    DACis
Słońce przychodzi
Jak gość najlepszy
Wiatr się umila na wietrze

  Jeszcze się tyle stanie                         Cisfis
  Jeszcze się tyle zmieni                         Cisfis
  Rosną nam nowe twarze do słońca     hACis

Popatrz, drzewo się czesze
Drzewo olbrzymie
Po niebie gałęźmi pisze
Rzeka się śmieje
Dobrą nowiną
Wszystkie żale odpłyną
  

Plava ptica

Duboko... dublje... još dublje
Tonem u plavo... još plavlje
Letim visoko, još bih gore
Slutim nevinost tek rođene zore.

Svemir svilen i plav k'o krv princa
Plavi vojnik na putu do sunca
Sa nadom jaše na plavoj ptici
Cujem tišinu, oko mene su krici.

   Moj bog ima plave oči
   Moj bog je protiv kraljeva noći
   Da letim k'o drugi tražim pravo
   Sklopiću ruke i misliti plavo.

Obuci i mene u tu svilu
Budi nežan, nemoj na silu
Šapni mi tajnu, svevišnju i plavu
Možda zajedno taknemo slavu...
 
 
Żegnaj nam dostojny, stary porcie,       C C7 F C
Rzeko Mersey żegnaj nam!                    C G
Zaciągnąłem się na rejs do Kaliforni,      C C7 F C
Byłem tam już niejeden raz.                   C G7

  A więc żegnaj mi, kochana ma!             G F C
  Za chwilę wypłyniemy w długi rejs.       G
  Ile miesięcy cię nie będę widział,           C C7
  Nie wiem sam,                                        F C
  Lecz pamiętac zawsze będę cię.            C G7 C

Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,
Dobry statek, choć sławę ma złą,
A że kapitanem jest tam stary Burgess,
Pływającym piekłem wszyscy go zwą.

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
Znamy sie od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglarzem - radę sobie dasz,
Jeśli nie - toś cholernie wpadł.

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kaliforni,
Gdy wrócimy - opowiemy wam.

  A więc żegnaj mi, kochana ma!
  Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
  Ile miesięcy cię nie będę widział
  Nie wiem sam,
  Lecz pamiętać zawsze będę cię.
 

ŻEGLARSKA SZANTA KLUBU SZRON

Wypłynęliśmy odważnie na sadzawkę
Każdy przyzna, że to szalony rejs
Dla odwagi każdy odpił sporą dawkę
W czasie rejsu odwaga ważna jest

  Przepijemy całą łajbę
  Przepijemy od topu aż do zęz
  Zostawimy tylko kil na klina
  Bo na klina też coś trzeba mieć

Nam nie straszne żadne groźne stwory
Białe myszy, pijawki, Moby Dick
Gdy w zbiornikach mamy bimbru zapas spory
Serce skrzepi nawet jego drobny łyk

  Przepijemy...

Gdy do brzegu raźno dobijemy
Nawet psa się nie będziemy bać
Chłopu jabłka z drzewa otrząśniemy
No bo po co mamy ręcznie rwać

A gdy przepędzimy soku z jabłek
Na zagrychę upieczemy psa
Zostawimy ogryzki i kości
Niech chłop po nas tą pamiątkę ma

  Przepijemy...
 

Posiedzimy jeszcze trochę  
 
Dzień znowu kończy się śpiewem
Kładzie do snu swoje nuty
Ogień zaczyna grać piano
Cisza czeka na znak
 
  Posiedzimy jeszcze trochę
  Popleciemy coś trzy po trzy
  Nim się żywe oczy iskier zamkną
  Posiedzimy jeszcze trochę
  I pójdziemy w stronę nocy
  Wygasimy dzień do końca ciszą

Na posrebrzonej polanie
Noc położyła się w trawie
Gdzieś w rozpuszczonych jej włosach
Znowu snu nie odnajdę
  
  Posiedzimy..
 

                                      fis Cis
   
Przyleciały czaple          fis
Wyszły na mokradła      D E
Jesień się zbudziła         E D
Twoja panna zbladłą     h fis Cis
  
Powój mój niebieski
Mój dom wśród powoju
Ściany moje sufit
I okna pokoju
  
Przyleciały ptaki
Koloru indygo
Siadły na badylach
Nad żółtą łodygą 
  
Kwilą coś do siebie
Szemrzą coś do panny
Tuje pachną z okna
I chłód jest poranny 
 
Postoimy w mgle tej
Popatrzymy jeszcze
Ptaki stąd odlecą
I przeminą deszcze 
 
Zwiąż węzełek z wiatru
Napisz na suficei
Że my przeczekamy
Ten smutek jak życie
 

 
Zaczynam nowe życie druje wszystkie długi
Chcę pokochać to czego nie da się polubić
uśmiechem na twarzy pokonam przeciwności
nic nie będę dłużna oprócz miłości
 
   Przebaczone winy darowane długi
   Zegar właśnie bije 2000 lat
   Przebaczone winy darowane długi
   Jubileusz 3-2-1-0 Start !!!
 
Boże ja cię proszę naucz nas przebaczać
Żeby żaden człowiek nie musiał dzisiaj płakać
I na całym świecie żeby dla każdego
Było pod dostatkiem chleba powszedniego
 
   Przebaczone winy darowane długi ...
 
   A pokój niech będzie z nami /x2
 
Jest tylu dzisiaj głodnych i spragnionych
Ubogich cierpiących i porzuconych
Chciałbym już na zawsze nie tylko od święta
o głodnych i spragnionych braciach pamiętać
 
   Przebaczone winy darowane długi ...
 
   A pokój niech będzie z nami
 
    Hevenu szalom alehem
 

Przechyły

Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr.
I jest jak przy pierwszym pocałunku,      
W ustach sól, gorącej wody smak.
e D e
e D e
a H7 e
a H7 e
    O-ho-ho, przechyły i przechyły,
    O-ho-ho, za falą fala mknie,
    O-ho-ho, trzymajcie się dziewczyny - za liny!      
    Ale wiatr, ósemka chyba dmie!
    a H7 e
    a H7 e
    a H7 e
    a H7 e
Zwrot przez sztag - o'key, zaraz zrobię,
Słyszę jak kapitan cicho klnie.
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem,
To on mnie od tyłu - kumple w śmiech.

Hej, Ty tam, za burtę wychylony,
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać.
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna,
Żeby coś nie spadło Ci na kark.

Krople mgły, w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień.
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem,
Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń.
 

Przemijanie
 
Dzień kolejny minął
dzień co nic nie przyniósł
Jeszcze się nie skończył
a nowy już wyrósł
  
  Tyle dni minęło tyle marzeń
  Tylu ludzi przeszło tyle zdarzeń
  Tyle marzeń sennych się nie spełniło
  Tyle nowych gwiazd ubyło
 
Tyle słów powiedział
słów co nic nie znaczą
Może kogoś uraził
czyjeś oczy płaczą
 
Znowu czasu mijanie
znowu minął dzień
Komu przyniósł radość
komu smutku cień
 

 
Przy piwie w karczmie w Limanowej                                a H7 
Zapatrzeni w siwe mgły jesienne                                    Ea
Czekaliśmy na autobusowe, ostatnie lata połączenie.   FCBE7
Buk przez okno zloty talar rzucił                                     ad
Słońce na obrusie                                                           GC
Od dziewczyny w barze pożyczyłem uśmiech                ad
Oddam w autobusie.                                                       E7a

    A po lesie wiatr                                                            aH7
    Rwie na strzępy pajęczyny nić.                                   E7a
    A po polu wiatr                                                             aH7
    Rozsypuje kopce siana w pył.                                      E7aA7
    Do puszystych traw się tuli                                          d
    Skrada się do pustych ptasich gniazd                          GCa
    Po strumieniach z wodą śpiewa                                   dE7a
    Lekkomyślny wiatr.

Zapatrzeni w okno milczeliśmy wszyscy
Nikt nie przerywał nam czekania
Nawet gitary zacisnęły zęby. Wiedziały - już nie będzie grania.
Oczy dziewczyny szeptały "Zostań"
Czas się zatrzymał w Limanowej
Oddałem uśmiech, przewróciłem kufel
Na stole talar został. 
 
Peacekeeper
 
We make all of our sons the same
everyone will suffer the fire we've made
they all explode just the same
and there's no going back on the plans we've made
peacekeeper take your time
wait for the dark of night
soon all the suns will rise
peacekeeper don't tell why
don't be afriad to fight
love is the sweet surprise
only creatures who are on their way
ever poison their own well
but we still have time to hate
and there's still something we can sell
peacekeeper take your time
wait for the dark of night
soon all the suns will rise
peacekeeper don't tell why
don't be afriad to fight
love is the sweet surprise
when the night is cold and still
when you thought you'd had your fill
take all the time you will
this is not a test it's not a drill
take no prisoners only kill
you know all of our friends are gods
and they all tell us how to paint a face
but theres only one brush we need
it's the one that never leaves a trace
peacekeeper take your time
wait for the dark of night
soon all the suns will rise
peacekeeper don't tell why
don't be afriad to fight
love is the sweet surprise
peacekeeper take your time
wait for the dark of night
soon all the suns will rise
peacekeeper don't tell why
don't be afriad to fight
love is the sweet surprise
when the night is cold and still
when you thought you've had your fill
take all the time you will
this is not a test it's not a drill
take no prisoners only kill
 

 
 
Skalnik - sklepy górskie

HiMoutain

Avalanche - Sklep Turystyczny


Strona główna | Mapa serwisu | Kontakt
© 2010 Speleoklub Bobry. Serwis obsługiwany przez mm-team Chantico.