Na chuj nam do dziury, wpierdalać się nocą gdzie ciemno i zimno i syf, że aż strach Gdzie wanty na sznurkach, gdzie woda się ciurka strumieniem przez kołnierz do butów się rwie.
Hej! Bracia grotołazi niech tutaj nikt nie włazi bo po co pod ziemią ujebać masz się.
Po co swe młode ciało które by jeszcze chciało masz ciorać w tych norach i targać na strzęp.
Tam liny napięte, kantami porżnięte im życie zawierzyć to równa się śmierć Przyrządy krajowe pordzewieć gotowe odbiera strach mowę, a ty musisz iść.
I po co człowieku narażasz w tym wieku, pokoleń swych przyszłych życie na szwank Gdy wanta niemądra rozmaże ci jądra to głos ci się zmieni z tenoru na alt.
Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny, e C h7 Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów, e G D Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, C D e Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. C h7 e
I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, e G D W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. e G D Leniwie popłyną znów rejsu godziny, C D e Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. C h7 e
Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz, I statki stojące na redzie przed Plymouth. Klarować kotwicę najwyższy czas już.
A potem znów żagle na masztach rozkwitną, Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight, I znów stara łajba potoczy się ciężko Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light.
Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover I znów noc w kubryku wśród legend i bajd. Powoli i znojnie tak płynie nam życie Na wodach i w portach przy South Foreland Light.