Tekst: Jennnifer S. Holland
Zdjęcia: Tim Laman
 
 

Olśniewające upierzenia i teatralne toki rajskich ptaków są też ucieleśnieniem nierozwikłanej tajemnicy przyrody: dlaczego ewolucja, zazwyczaj bezlitosna w rachunku kosztów i zysków, toleruje taki przepych, a co więcej – sama go stworzyła? Taki ekshibicjonizm jest przecież z punktu widzenia biologicznego bardzo kosztowny; no i jaskrawe upierzenie rzuca się w oczy drapieżnikom.
 Tutaj, na Nowej Gwinei, walka o byt odbywa się nie na zęby i pazury, raczej na barwne szaty i ozdoby. Rajskim ptakom żyje się tu dość łatwo. Jedyne w swoim rodzaju warunki naturalne, które panują na wyspie, pozwoliły im posunąć się w ekstrawagancjach tak daleko jak nigdzie indziej na świecie – mówi Ed Scholes z nowojorskiego Muzeum Historii Naturalnej. Jego zdaniem, gdyby panowały tu cięższe warunki, ewolucja nie stworzyłaby tych ptaków.
W lasach największej tropikalnej wyspy na świecie owoców i owadów jest w bród, a naturalnych wrogów – jak na lekarstwo. Nowa Gwinea ma blisko 2,5 tys. km długości; jeszcze 8 tys. lat temu była połączona z Australią i miała wspólną z nią faunę. Obfitowała ona w torbacze i ptaki, natomiast ssaków łożyskowych nie było wcale – co oznaczało brak małp czy wiewiórek, które mogłyby konkurować z ptakami o pokarm, a tak-że brak kotów, które by na nie polowały. Wynik: ptasi raj, który do dziś liczy ponad 700 gatunków.
Z braku innych nacisków ewolucyjnych rajskie ptaki wyspecjalizowały się w doborze płciowym. Cechy, które sprawiały, że jeden osobnik jest atrakcyjniejszym partnerem niż inne, były przekazywane następnym pokoleniom i z czasem wzmacniane. – Dobór płciowy jest dla rajskich ptaków tym, czym dobór naturalny dla zięb Darwina, czyli główną przyczyną sprawczą zmienności – mówi Scholes. – Zwyczajne reguły przetrwania nie są tu tak ważne jak reguły sukcesu w godach. Zróżnicowanie tutejszej ornitofauny bierze się też z rozmaitości siedlisk: od wilgotnych sawann nadbrzeżnych po wysokogórskie lasy mgielne. Pokryte chaszczami bagna przeplatają się z żyznymi nizinami, a osiową część wyspy zajmuje łańcuch wysokich gór, z których najwyższe przekraczają 5 tys. m n.p.m. Góry tworzą trudno dostępny labirynt grani i urwisk w głębi wyspy. Pejzaż, kształtowany przez erupcje wulkaniczne, trzęsie-nia ziemi i równikowe ulewne deszcze, jest pełen naturalnych barier izolujących od siebie populacje, które dzięki temu mogą ewoluować w odrębne gatunki (taki pokawałkowany krajobraz znajduje też odbicie w zróżnicowaniu tubylczych kultur; plemiona zamieszkujące tylko wschodnią część wyspy, terytorium państwa Papua-Nowa Gwinea, mówią więcej niż 750 językami). Przyroda na większości obszaru Nowej Gwinei pozostaje dziewicza jak za dawnych czasów; do dziś fauna wyspy nie jest poznana w pełni. W grudniu 2005 r. naukowcy prowadzący badania w górach Foja w zachodniej, indonezyjskiej części wyspy, znaleźli rajskiego ptaka o charakterystycznych sześciu sterczących drutowatych piórach na głowie: przedstawiciela rodzaju sześciopiór (Parotia) z gatunku P. berlepschi. Nigdy wcześniej naukowcy nie widzieli żywego przedstawiciela tego gatunku, znano go wyłącznie z kilku preparowanych okazów, zresztą niekompletnych, pochodzących sprzed stu lat.

Cudowronka czerwona w obramowaniu z cienkich piór ogona wygląda jak wpisana w serce – to trafny symbol tej rodziny ptaków, słynnej z ekstrawaganckiego upierzenia i kunsztownych tańców godowych.
Cudowronka błękitna występuje solo.
Barwne pióra zwracają uwagę samic, a kiedyś przyciągały też myśliwych. Cudowronka złotogrzbieta popisuje się w gronie innych samców.
„Krok baletnicy” – jedna z sześciu tanecznych figur w repertuarze sześciopióra białopiórego. Rytuał godowy tego gatunku jest najbardziej skomplikowany w całej rodzinie rajskich ptaków. Samice oceniają występ, siedząc na gałęzi.
Mgły schodzą w doliny między grzbietami gór zachodniej części Nowej Gwinei. Znaczna część tej wyspy jest niezagospodarowana i niezbadana przez ludzi Zachodu. W 2005 r. zdumieni naukowcy odkryli gatunek rajskiego ptaka, który znany był dotychczas wyłącznie z kilku martwych okazów pochodzących sprzed stu lat.
Astrapia białosterna ciągnie za sobą ogon trzykrotnie dłuższy od 30-centymetrowego tułowia. To najdłuższy ogon w świecie ptaków. Obarczony czymś takim osobnik wszędzie padłby łatwym łupem drapieżców, ale na Nowej Gwinei drapieżników prawie nie ma. Tego rodzaju genetyczne innowacje utrzymywały się, jeśli tylko dawały przewagę w zdobyciu przychylności samicy.
Astrapia białosterna ucztuje, korzystając z obfitości owoców. Skoro pokarmu jest pod dostatkiem, samce skierowały energię z obowiązków rodzicielskich na ekstrawaganckie upierzenie i zaloty.
Kolorowy jak błazen królewski i niemal równie komiczny samiec latawca krasnogrzbietego uwodzi samicę. Rozpoczyna od oczyszczenia terenu na występ. Następnie, wydając odgłosy przypominające brzęczący szept i pstrykanie, stroszy pierś i potrząsa podkręconymi jak sumiaste wąsy piórami ogona.
Według wierzeń dekoracyjne pióra, jak te z głowy wstęgogłowa, wspomagają siłami przodków tego, kto je nosi. Rajskie ptaki figurują nie tylko w wierzeniach tubylców. Państwa Papua-Nowa Gwinea i sąsiednia Indonezja z dumą umieściły je na godłach państwowych, flagach i banknotach. Te przedziwne, piękne ptaki stanowią symbol Nowej Gwinei i jej etnicznego bogactwa.

 

 

 
 
 
 

 
 


Strona główna | Mapa serwisu | Kontakt
© 2008 Speleoklub Bobry. Serwis obsługiwany przez mm-team Chantico.